Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą J.R.R. Tolkien

Powrót króla... i akcji. Ostatnia część "Władcy Pierścieni"

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni. Powrót Króla przekład M. Skibniewska Autor bestsellera fantastyki kontynuuje podział "Frodo i reszta świata", choć w odwrotnej kolejności. W tym przypadku jest to zabieg uzasadniony - opowiadanie najpierw losów Gondoru i zakończenie księgi piątej brawurowym "Puk, Puk" do Bramy Mordoru - trzyma w napięciu i zachęca do dalszego czytania. W "Powrocie Króla" obie księgi są równorzędne, tzn. w obu jest akcja, nagłe w niej zwroty, choć szczerze pisząc, Tolkien sam psuje atmosferę komentarzami, pojawiającymi się na końcu dwóch pierwszych części: "Drużyny Pierścienia" i "Dwóch Wież". Czytelnik wiedział, że Sauron zostanie pokonany. A przecież nic tak nie pcha do czytania jak słodka niewiedza, nimb tajemnicy, a może jednak... nie będzie happy-endu, na który się tak liczy? Frodowi udaje się, z ogromną i chyba jednak niezbyt docenioną pomocą skromnego Samwise'a Gamgee'ego, dokończyć zadania. Nieom...

Dwie wieże, a może trzy?

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni. Dwie wieże Po rozpadzie Drużyny Pierścienia Tolkien funduje czytelnikom nowe wrażenia. Jednak dzieli je na pół. Księga trzecia dotyczy dalszych losów Aragorna i ocalałych członków Drużyny. Księga czwarta opowiada o przygodach Froda i Sama i ich przewodnika. Ale prawdziwymi bohaterkami są dwie wieże - Orthank (siedziba Sarumana) i Minas Morgul. W tle jednak wisi cień gondorskiej Minas Tirith. Aragorn przejmuje dowództwo i wraz z elfem Legolasem i krasnoludem Gimlim szukają wszelkich tropów zagubionych hobbitów. Pędzą nie szczędząc sił w nogach, nie dbając o odpoczynek, a mimo wszystko pochód orków oddala się nieubłaganie. Wkroczyli na terytorium obcej nacji - Rohirrimów, którzy do końca nie zdeklarowali komu sprzyjają. Jak zwykle Tolkien nie zawodzi w kreowaniu wiarygodnego wizerunku kolejnego ludu zamieszkującego Śródziemie. Dba o genealogie, język, obyczaje, wygląd postaci. Nie pierwszy raz w tej księdze. Odkrywa przed czytelnikiem kolejną...

Witajcie w Śródziemiu!

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia Przyszła kolej na evergreen Tolkiena, czyli "Władcę Pierścieni". Powieść mylnie nazywa się trylogią, stanowi ona integralną całość, a ze względów ekonomicznych i praktycznych wydana została w trzech częściach - tomach. Sam Tolkien we wstępie do kolejnego wznowi enia "Władcy..." wyjaśnia przyczyny podziału oraz zarzeka się, że powieść nie ma żadnych politycznych podtekstów. Podobnie jak "Hobbit" miała być rozrywką, oderwaniem od codziennej nudy, gratką dla wyobraźni. A po trosze kontynuacją wątków zapoczątkowanych w "Hobbicie". "Władca Pierścieni" składa się z sześciu ksiąg. Dzisiaj o dwóch pierwszych, wspólnie nazwanych "Drużyną Pierścienia". Czytałam to bardzo dawno temu i ostatni postanowiłam sobie przypomnieć. Pierwsze wrażenie było mniej więcej takie: "Wow"! Świetna rzecz! Genialna powieść! A jaka wciągająca! Rzeczywiście, wówczas czytanie o hobbitach ...