Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą nauka przez zabawę

Połączenie ekologii z fabułą – kit czy hit? O współpracy banku i autorki poczytnych książek dla dzieci

Jak przekonać dziecko do zachowań proekologicznych?Można wykorzystać do tego poczytną pisarkę i garść ciekawych historyjek oraz faktów. Wszystko oprawić w piękne ilustracje i… gotowe! Wypróbowałam. Działa.   Justyna Bednarek,  Ty też możesz uratować świat O książce dowiedziałam się przypadkiem z Internetu. Okoliczności już nie pamiętam. Pamiętam za to doskonale emocje towarzyszące czytaniu historyjek o przedsiębiorczym rodzeństwie zaangażowanym w ekologię. Fabuła oparta jest na dzienniku, który uzupełniają brat z siostrą. Ich wpisy poprzedzają właściwą opowiastkę ekologiczną, ukazującą złe i proekologiczne postawy człowieka. Także zawsze jest tu zły bohater, a raczej czarny charakter, jak i superbohaterzy, dający popalić złoczyńcom nieraz w przezabawny sposób. Puenty są ciekawe i śmieszne, ale i tak najważniejsze bywają refleksje dzieci, które wysłuchują opowiastek. Zawsze największe wrażenie robiła historia Jasia nieumiejącego oderwać się od smartfonu. Jeśli myślici...

„Pestka, drops, cukierek. Ekonomia dziecinnie prosta”... gdyby tylko tak było w istocie

Refleksje poniższe zaczyna nadgryzać ząb czasu, ponieważ nikłe są wspomnienia z lektury tej krótkiej, acz ładnie ilustrowanej, książeczki. A może owa książeczka sama była nikła... nijaka?   Grzegorz Kasdepke, Pestka, drops, cukierek Na regałach w bibliotece dzieci znajdą wiele książek autorstwa Grzegorza Kasdepki, którego wprost uwielbiają. I słusznie. Sama jestem fanką detektywa Pozytywki. Nie opuszcza mnie jednak wrażenie, że pojawienie się pana Grzegorza wywołało wielki entuzjazm wydawców, którzy z udziałem tegoż pisarza produkowali wszystko i o wszystkim. Ilość nie zawsze idzie w parze z jakością... Teraz o „Pestce...”. Zamysłem książki była edukacja ekonomiczna dla dzieci. Temat karkołomny. Ekonomia ma wiele trudnych pojęć, które nie każdy pojmie w lot. Historyjka, a właściwie historyjki, opowiedziane w „Pestce...” nie wniosą zbyt wiele wiedzy w tej materii, jeśli nie będzie odpowiedniego komentarza z ust czytającego dziecku. Pierwsze opowiadanie dotyczy zakompleksione...

Kopnięte Królestwo matematyki

Jutro jest 12 marca - Dzień Matematyki! Ale w mojej bibliotece, już dzisiaj, dzieci, zwłaszcza klas pierwszych i drugich, mogły się nieźle zabawić z matematycznymi zadaniami. Wszystko za sprawą cudownej książki. Chociaż nie. Wszystko za sprawą cudownej gazetki, jaką jest "Świerszczyk" i drukowanych w niej bajeczek matematycznych Natalii Usenko. Natalia Usenko, Kopnięte Królestwo. Zabawy z matematyką  i językiem polskim Ok. Zapomnijmy na chwilę o tym, że matematyka to twardy orzech do zgryzienia. Ostatnio tyle debat się toczy i o szkolnictwo i o przyszłości matury z matematyki. Szkoda czytania tych "wypowiedzi". Czas wziąć się do działania, panowie eksperci i panie ekspertki! Ale ja o bajeczkach i Tygodniu Czytania Matematyki u mnie w bibliotece szkolnej. Zakupiłam sobie "Kopnięte królestwo" i właściwie mogłabym skończyć na czytaniu bajeczek i patrzeniu na spocone od liczenia główki moich małych czytelników, ale nie byłabym sobą. Przygotowa...

Podróże z Bolkiem i Lolkiem

Kto powinien zostać ambasadorem polskiej kultury? Bolek i Lolek. To nie żart. Ta dwójka sympatycznych łobuziaków bawiła już kilka pokoleń i najważniejsze - będzie bawić również nowe. Przyznać się muszę, że nie lubiłam tej bajki jako dziecko, które pamięta jeszcze seanse w kinie dla przedszkoli. Lepszy był Reksio i "Zaczarowany ołówek". Do Bolka i Lolka przekonałam się dużo później. Dużo. Później. W pracy bibliotekarza. Na warsztat recenzencki biorę książkę "Bolek i Lolek na szlaku polskich kultur". Dokładnie: "polskich kultur", a nie "polskiej kultury". Może czasem nie chcemy się przyznać, ale w naszym kraju żyje wiele kultur, po których Bolek i Lolek oprowadzą czytelnika. Wraz z nimi i bardzo ciekawymi ilustracjami "na bogato" odwiedzimy śląską rodzinę na śląskim niedzielnym obiedzie. Weźmiemy udział w corocznym krakowskim Lajkoniku. W Gorzowie Wielkopolskim zatańczymy w rytmie cygańskiej muzyki i posłuchamy gry na kozłach...

Biblioteki i ich tajemnice

O zgrozo! Gdybym wiedziała, jak niebezpiecznie jest w bibliotece, jacy ludzie (czy ludziska) przychodzą, za nic w świecie nie zgodziłabym się na pracę w takim miejscu! Miejscu przestępstwa... Bo nie w każdym mieście jest biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Niestety, bibliotekarzem jestem, a jutro zaczyna się Wielki Tydzień Bibliotek! Czuję już dreszczyk emocji... Martin Widmark i Helena Willis, Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica Biblioteki Śmiać się czy...? Książka dwójki autorów emanuje specyficznym poczuciem humoru. Historyjka, taka jaka powinna być - małe miasto, a mieszkają w nim OSOBOWOŚCI, które poznajemy już na wstępie. (Miasto też dzięki mapce). W mieście działa biblioteka i nagle, NAGLE, znikają z niej książki. Ależ jakie wartościowe! Coś podobnego?! Raczej przewidywalnego. W niczym to jednak nie przeszkadza, aby wysłuchać historii do końca. Świadków przesłuchuje miejscowy Clouseau. Brakuje tylko fajtłapowstwa wszelkiej maści, choć  pojawi...