Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą materiał edukacyjny

Filozoficznie o ekologii dla małych i dużych

 Michel Piquemal,  Bajki filozoficzne. Jak żyć na Ziemi?   Zbiór krótkich utworów epickich przeplatany jest poezją filozoficzną i bogato ilustrowany, choć tylko bielą i czernią. Utwory pobudzają małych i dużych do myślenia nie tylko ekologicznego, mimo że jest to główne założenie autora, lecz także do dyskusji o złożoności natury ludzkiej. Szczerze, chętnie wykorzystam je na lekcje wychowawcze i zamiast tematów przyrodniczych, zamienię je na tematy o ludzkich postawach pełnych poczciwości, przyzwoitości, aby w nastolatkach zbudować silny kręgosłup moralny. Niektóre historie są poruszające, uczące empatii, wspaniałomyślności, pożyteczności i życzliwości. Ale uczą też rozsądku i rozważania o konsekwencjach swoich czynów, czego młodzi ludzie bardzo potrzebują, gdyż nie potrafią przewidzieć realnych skutków swoich postępków. Historie są krótkie, w sam raz na jednolekcyjne dywagacje. Myślę jednak, że spokojnie można czytać te historie w rodzinnym gronie, zwłaszcza gronie ...

"Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela" - podstawy ekonomii dla dzieci

Pisałam kiedyś o "Pestce, dropsie i cukierku" tegoż samego autora jako o... niewypale. Sięgnęłam po "Zaskórniki..." i jest to ciekawsza forma przekazania ekonomicznych podstaw dla dzieci. Bo czemu dzieci nie miałyby się znać na ekonomii? Grzegorz Kasdepke, Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela Książka, bardzo obszerna i bardzo kolorowa - świetna robota Daniela de Latour, dzieli się na rozdziały tematyczne. Każdy poświęcony jest zagadnieniu ekonomicznemu, na końcu którego znajduje się krótkie fachowe wyjaśnienie. Gdyby komuś przyszło do głowy (!) uczenie ekonomii w pierwszej klasie szkoły podstawowej, miałby świetny materiał do pracy. Jeden rozdział - jedna jednostka lekcyjna. O ile opowiadania nie zawsze są trafione - moja osobista opinia, ale biorę pod uwagę fakt, że pisanie o ekonomii jest karkołomne - to wyjaśnienia okazują się pomocne, a dobrą robotę robią odniesienia do sytuacji aktualnej w czasie pisania swoistego podręcznika. Drugi rozdział - cyrkowy ...

„Teatr z Lassem i Mają” dobra pomoc w organizacji domowej sceny

Świetna pomoc w organizacji szkolnej czy domowej grupy teatralnej. Dzieciaki uwielbiają przygody młodych detektywów z Valleby, więc dlaczego by nie spróbować wcielić się w bohaterów „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai”? Szkoda zmarnować takiej szansy. Martin Widmark, Helena Willis, Teatr z Lassem i Mają   W tej małej książeczce znajdziecie cztery propozycje teatralne. Trzy z nich bazują na wydanych już przygodach, jedna jest niepublikowana. Co mi się jeszcze podoba? Krótki wstęp o teatrze i ściągawka idealna dla reżysera, scenografa i „producenta”. Nic tylko działać! Jak ja wykorzystałam tę książeczkę? Przerobiłam ją na gamebooka. Świetnie sprawdził się w czasie zdalnego nauczania. Polecam. Ale mam też inny pomysł – bardziej stacjonarny – bazujący na genialnej sztuce „Szalone nożyczki”. Co z tego wyjdzie... mam nadzieję, że coś dobrego. Mam tylko jedno „ale” – sztuki są bardzo okrojone w didaskalia, wypowiedzi bohaterów również są rzeczowe i streszczone do maksimum. W...

„Co robi język za zębami?”... książka Ci tego nie wyjaśni

Potężne tomiszcze o poprawnej polszczyźnie, aczkolwiek tytuł sugeruje, że książka będzie bardziej o logopedycznych zagadnieniach – budowa narządów artykulacyjnych, ruchy języka, wywoływanie głosek... Tymczasem jest to kolejna pozycja dotycząca gramatyki naszego trudnego języka. Pozycja bogato ilustrowana, ale pisana językiem dla dorosłych. Agata Hącia, Co robi język za zębami? Poprawna polszczyzna dla najmłodszych   Niewypał. Tylko to słowo przychodzi mi do głowy. Mimo ślicznych ilustracji, książka nie spełnia oczekiwań dziecka. O wiele przystępniejsze są książki Grzegorza Kasdepkego z serii „Co to znaczy?”, czy gramatyczne wierszyki Małgorzaty Strzałkowskiej. O profesorze Miodku już nie wspomnę. „Co robi język za zębami?” jest książką ciężką, wielką i grubą – nieprzystępną już ze względu na gabaryty. Treść również nie przekonuje. Przypomina podręcznikowe paplaniny o gramatyce bez gramatyki – kto uczy polskiego, ten wie, co mam na myśli. Dziecko nie nabywa gramatyki, ucząc ...

„30 znikających trampolin”... odskocznia od sztampowych ćwiczeń redakcyjnych

Bardzo ciekawa książka głównie z punktu widzenia nauczyciela polonisty. Książka pobudza wyobraźnię i stanowi świetny pretekst do ćwiczeń redakcyjnych, jak i bazę dla młodego, początkującego twórcy, którego prace wreszcie miałyby okazję do wyjścia z szuflady. Dorota Kassjanowicz, 30 znikających trampolin   Kilka lat temu kupiłam w ciemno do biblioteki książkę tej autorki pt. „Cześć wilki” i bardzo przypadła mi do gustu. Postanowiłam kupić w ciemno „30 trampolin” i... no właśnie. Jako nauczyciel jestem zachwycona. Książka jest świetnym gruntem do ćwiczeń i rozwijania pasji językowych, literackich. Z drugiej strony jako bibliotekarz to mam zagwozdkę, bo ile jest takich dzieci, które zaciekawi 30 wersji jednej historii? W swoim „bibliotekarskim życiu” poznałam tylko kilka takich uczniów... Mimo to nadal uważam, że to był dobry zakup w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Książka, jak już wspomniałam, jest zbiorem 30 wersji tej samej historii bazowej. Przeczytacie we...

„Co widzimy w gwiazdach? Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie”

Nie wszystkie książki w szkolnej bibliotece muszą być powieściami, dlatego wspieram i tych czytelników, którzy od czasu do czasu wolą pobuszować w wiedzy popularnej.   Kelsey Oseid, Co widzimy w gwiazdach? Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie Pięknie wydana książka poszerzająca i utrwalająca wiedzę z „nieba”. Znajdziecie tutaj i garść informacji o kształtowaniu się wiedzy „kosmicznej”, poczytacie o przyrządach i układach słonecznych, jak i „gwiezdnych”. Poznacie najpopularniejsze gwiazdozbiory i ich znaczenie wraz z największymi gwiazdami. Dowiecie się wielu ciekawostek o planetach naszego układu słonecznego i o innych ciałach niebieskich. Wszystko podane w różnych odcieniach nieba. Książkę naprawdę warto kupić, ponieważ przyda się jako materiał edukacyjny, ale też by zachęcić dziecko do sięgania do gwiazd...    Polecam do kupienia w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. 

„Wojna, którą w końcu wygrałam” – polecam nie tylko w ramach NPRCz!

Ta książka jest genialna! Po prostu trzeba ją przeczytać. Skoro już popełniam „recenzje” książek o tematyce wojennej, nie mogę pominąć TEJ powieści. Jest cudowna. Wprost nadaje się do ekranizacji!   Kimberly Brubaker Bradley, Wojna, którą w końcu wygrałam To jest druga część przygód jedenastolatki, która zmaga się z własnymi kompleksami w ogarniętej wojną Anglii. Ale nie zniechęcajcie się, bohaterka nie jest nijaka – nie robi z siebie ofiary losu, nie zapłakuje się po kątach, bo po pierwsze jest wojna, po drugie nie ma czasu na osobiste rozterki, gdy wokół dzieją się inne rzeczy. Chce być przydatna. Mimo kalectwa. Ma wielkie szczęście, że trafiła na TAKIE kobiety, jak księżna Thorton czy Susan, bo to one dają jej siłę do stawiania czoła własnym barierom. Ada lubi zamykać się we własnym świecie, a jednocześnie pragnie ten świat wchłonąć całą sobą. Nie ma się co dziwić... tylko trzeba znać jej przeszłość, a o niej jest w pierwszej części – nie czytałam jej, niestety. Gdybyś...

„Czy wojna jest dla dziewczyn?”... świetna lektura dla dziecka, rodzica i nauczyciela

  Gdybyście, całkiem przypadkiem, prowadzili w Waszych szkołach akcję „BohaterON”, polecam Wam tę lekturę dla klas I-III. Ja zaczynam właśnie od niej, a później przechodzę do kwestii laurek dla tych wszystkich dziewczynek i chłopców walczących za naszą wolną Polskę. Książka jest ciekawie napisana, są tu momenty pełne śmiechu, dziecięcej fantazji, jak i wzruszeń. Idealna! Dla mnie... BOMBA!   Paweł Beręsewicz, Czy wojna jest dla dziewczyn? Nie za wiele już mi zostało do dodania po pełnym zachwycie wstępie. Historia przedstawiona w książce jest oparta na wspomnieniu prawdziwej bohaterki, oczywiście, w wersji przystępnej i interesującej dla dziecka (i dla dorosłego). Dialogi świetnie nadają się do czytania dziecku, jak i z dzieckiem. Jak już wspomniałam są tu elementy humorystyczne, ale też lektura nie pomija fragmentów niebezpiecznych ukazujących wojnę w jej najgorszym obliczu. Wówczas pozwólcie dzieciom przeżyć je w ciszy, czy na stawianie pytań. Książka ta cieszyła s...

„Mirabelka”... o dojrzewaniu w ogniu wojny

  Pan Cezary Harasimowicz wpadł na świetny pomysł – uczynił drzewo, tytułową mirabelkę, narratorką swojej wojennej opowieści, ba!, w dodatku opierającej się na faktach. Punkt za to! Kolejny punkt za fakty historyczne i przekazanie ich w przystępny sposób dzieciom. Ostatni punkt za ilustracje i na tym koniec.   Cezary Harasimowicz, Mirabelka „Mirabelka” została kupiona w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa jako książka wzbogacająca dział z polską literaturą dla dzieci i też wiedzę historyczną. Tę wiedzę, jak już wspomniałam, powieść przemyca w subtelny sposób. W środku zabetonowanego podwórka rosną dwie mirabelki. Młodsze drzewko prowadzi dysputy z jedną z mieszkanek kamienicy. W ten sposób młody czytelnik dowiaduje się, jak ludzie kiedyś mieszkali, czym zajmowali się przed wojną, jakie zawody wykonywali, głównie Żydzi, bo książka dotyczy problemu eksterminacji. Ale czas powieściowy przekracza ramy II wojny światowej, co też jest plusem całej opowieści. Niem...

O Marii Skłodowskiej-Curie - Wakacyjny post numer 2

Dzisiejszy post będzie nieco unaukowiony, ponieważ zrelacjonuje książkę dla dzieci o bardzo poważnej tematyce... biograficznej, że tak podpowiem. Jakub Skworz, Mania Skłodowska To całkiem pokaźnych rozmiarów propozycja biograficzna dla dzieci. Raczej dzieci niż młodzieży. Akcja fikcyjna wplątuje się w sceny z życia polskiej noblistki. Naszą chlubę narodową poznajemy od strony dziecinnych igraszek, młodzieńczych wygłupów, flirtów i zdeterminowanej pracy na rzecz ludzkości. Ale w jaki sposób autor połączył fikcję z biografią Marii Curie-Skłodowskiej... szatański pomysł! Mnie osobiście bardzo przypadł do gustu i żałuję, że aż tak "wciągających" książek nie ma naprawdę. No. Bo chodzi o to, że czekamy na rozwiązanie dwóch akcji - fikcyjnej współczesnej i faktycznej, choć odległej o sto lat. W "Mani..." znajdziecie wszystko co nauczy, poinformuje, da do myślenia, rozbawi, wzruszy, wzbudzi zachwyt, gniew, a nawet wstyd. W ten oto zręczny (i naprawdę szatański)...

O niedźwiedziu Wojtku

Co czytać dzieciom, kiedy kuratorium kładzie nacisk na wychowanie patriotyczne? Łukasz Wierzbicki, Dziadek i niedźwiadek. Historia prawdziwa Dosyć gruba książka jak na lekturę w klasach I-III. Pamiętam inne, cieńsze wydanie autorstwa Janusza Przymanowskiego. Całkiem sympatycznie ilustrowane. Tytuł brzmiał "Kanonier Wojciech". "Dziadek i niedźwiadek" opatrzony jest "stosownymi" komentarzami i listem ostatniego żyjącego kompana niedźwiedzia Wojtka. Cenne są fotografie pokazujące dzieciom, małym niedowiarkom, że Wojtek istniał naprawdę i żył wśród polskich żołnierzy walczących m.in. pod Monte Cassino. Niedźwiadek na zdjęciach wygląda uroczo, nawet jako "starszak", także śmiem twierdzić (a co!), że zdjęcia zachwycą i wszystkie dziewczynki i wszystkich chłopców. Na książkę składają się opowiadania - perypetie niedźwiadka i jednego z żołnierzy, którzy szczególnie zaopiekowali się małym futrzanym znaleziskiem. Psoty niesfornego, a...

Pomysł na kreatywne lekcje biblioteczne

Czołem! Dzisiaj nie będzie czystej recenzji książki. Będzie pomysł na zajęcia biblioteczne. Kilka lat temu dowiedziałam się od uczniów o pierwszym (?) polskim gamebooku. Zaczęłam szperać w internetach co to jest gamebook - sprawa okazała się banalnie prosta. Gamebook to rodzaj książki, który pozwala czytelnikowi utożsamić się z bohaterem i kierować akcją. Każdy paragraf daje kilka alternatyw. Co daje to uczniowi? Uczy się dokonywać wyborów, analizując sytuację. Ostatnio na zastępstwach zapoznaję uczniów z historią Janka, małego powstańca. Gamebook autorstwa Macieja Słomczyńskiego i Beniamina Muszyńskiego odznacza się zawrotną akcją i dość trudnymi wyborami - pozostać człowiekiem czy służba "żołnierska"? Uczniowie wczuli się w postać młodego Zawiszaka i udało im się tak pokierować jego losami - żywo przy tym dyskutując - że doszedł do finału żywy, choć nieco poobijany. Sami byli zaskoczeni, jak bardzo dali się "wkręcić" w powstańcze klimaty. Mieli tylko jedn...

"Bezsenność Jutki"... o łódzkim getcie

Dorota Cembrzyńska-Nogala Bezsenność Jutki Dziś będzie o wojnie. Książka "Bezsenność Jutki" wchodzi w skład serii "Wojny dorosłych - historie dzieci", co już określa tematykę i interpretację tomów. Jutka jest kilkuletnią Żydówką żyjącą w zatłoczonym getcie łódzkim. Nie może zasnąć, jeśli nie zada tysiąca pytań do zasłyszanej bajki na dobranoc. Na szczęście Jutka ma dziadka Dawida Cwancygiera, który zdaniem jej kolegi Joska jest wielkim człowiekiem, chociaż miszigene (szalony). Ale to właśnie dziadek Jutki uczy ją i inne dzieci umiejętności ratujących życie. Uczy przez zabawę. To właśnie dziadek - a nie zapracowana ciotka - oswaja Jutkę z grozą wojny i zapobiega odczłowieczeniu. Gdzieś wśród dziecięcych zabaw i dziecięcej ciekawości słychać o pogromie Żydów w łódzkim getcie, o tym dokąd ich zabierają i jak kończą. Gdzieś pośród zabaw i dziecięcych kłótni pojawiają się doniesienia o traktowaniu Żydów przez faszystów i o tym, co się grozi aryjczykom, któ...