Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą książka terapeutyczna

Filozoficznie o ekologii dla małych i dużych

 Michel Piquemal,  Bajki filozoficzne. Jak żyć na Ziemi?   Zbiór krótkich utworów epickich przeplatany jest poezją filozoficzną i bogato ilustrowany, choć tylko bielą i czernią. Utwory pobudzają małych i dużych do myślenia nie tylko ekologicznego, mimo że jest to główne założenie autora, lecz także do dyskusji o złożoności natury ludzkiej. Szczerze, chętnie wykorzystam je na lekcje wychowawcze i zamiast tematów przyrodniczych, zamienię je na tematy o ludzkich postawach pełnych poczciwości, przyzwoitości, aby w nastolatkach zbudować silny kręgosłup moralny. Niektóre historie są poruszające, uczące empatii, wspaniałomyślności, pożyteczności i życzliwości. Ale uczą też rozsądku i rozważania o konsekwencjach swoich czynów, czego młodzi ludzie bardzo potrzebują, gdyż nie potrafią przewidzieć realnych skutków swoich postępków. Historie są krótkie, w sam raz na jednolekcyjne dywagacje. Myślę jednak, że spokojnie można czytać te historie w rodzinnym gronie, zwłaszcza gronie ...

Trudne słowa o matce, córce i wojnie... nie tylko między nimi – o powieści pt. „Wojna, która ocaliła mi życie”

Powieść o trudnej tematyce jest napisana dość przystępnym językiem, miejscami zakrawającym na poezję - opisy przeżyć wewnętrznych, a w tle dzikość cwałujących koni i szał. Czasami wplecione zostają suche komentarze - oziębłe kwestie, jak zimny potrafi być klimat brytyjski. Dla mnie osobiście to... odkrycie. Arcydzieło.   Kimberly Brubaker Bradley, Wojna, która ocaliła mi życie Nie spotkałam się dotąd z tak ujętym tematem II wojny światowej, w którym wojna byłaby pewnego rodzaju... wybawieniem. Z reguły wojna jest straszna, zagraża ludziom, matkom, dzieciom, trzeba jej... nienawidzić. Ada - główna bohaterka, doznaje podczas wojny i dzięki niej swoistego wyzwolenia. Dziecko rodzi się ze szpotawą nogą. Z tego powodu jest poniewierana przez własną matkę. Kiedy Londynowi zaczyna grozić bombardowanie i władze podjęły decyzję o ewakuacji dzieci na wieś, Ada wraz z bratem dostaje się pod opiekę samotnej Susan, która za grosz nie wie, jak opiekować się dziećmi takimi jak Ada i jej br...

„Ella i jej sekret” – ma szansę stać się dziecięcym thrillerem...

Interesujące jest powstanie pomysłu do napisania książki o dziewczynce, która nie potrafi dochować sekretu własnej rodziny. A właściwie o dwóch dziewczynkach – jedna się łamie, druga broni się przed zdradą. Gdzieś między nimi unosi się złowieszcza aura tajemniczości i... mroku. To dobra powieść dla dzieci, które ulegają presji środowiska.   Cath Howe, Ella i jej sekret Książka ma ciekawą konstrukcję fabularną. Zaczyna się listami, które Ella wysyła tacie. Na początku czytelnik przypuszcza, że ojciec rozstał się z matką i dlatego mieszka gdzie indziej. Po kilku listach bystry czytelnik domyśli się prawdy. I właśnie tę prawdę Ella powinna zatrzymać dla siebie. Ale jest tylko małą, przestraszoną i obrażoną na cały świat dziewczynką. Dlatego pada szybko ofiarą bezwzględnej Lydii, która wykorzystuje Ellę do swych niecnych celów. To nie jest jednak koniec akcji, ponieważ na scenę wkracza Molly – outsiderka z Klasy Wierzb. Molly również ma sekret, jednak jest dużo silniejsza, a sekr...

„Sezon na zielone kasztany” – wreszcie mądrze o problemach dzieci i nastolatków

Co prawda jeszcze za wcześnie na kasztany, ale zawsze jest dobra pora na świetną książkę dla dzieci i młodzieży. W „Sezonie na zielone kasztany” znajdziecie całą paletę barw emocji, galerię postaci, w których na pewno odnajdziecie cząstkę siebie. A wszystko to ma wspólny koniec i początek. Chociaż ten koniec... jest taki sobie.   Barbara Kosmowska, Sezon na zielone kasztany Ostatnio pisałam o tym, że wielką szkodę czyni się dzieciom infantylnością w literaturze. Książki naprawdę nie muszą być arcymądre i arcymądrym językiem napisane. Wcale nie trzeba przedzierać się przez gąszcz niezrozumiałego słownictwa, ani wytężać umysłu nad skomplikowaną fabułą. Lektura może być lekka i przyjemna, a przy tym wcale nie głupia czy nudna. Nie musi też nikogo obrażać, ani „karykaturzyć” stereotypów. W „Sezonie...”, jak napisałam już w lidzie, jest galeria postaci i ich problemów. Autorka przedstawiła ich w sposób prosty, a jednocześnie inteligentny, miejscami dowcipny, wartki, wciągający. ...

„Zielony i Nikt” piękny miniaturowy tryptyk baśniowy dla... wszystkich

Dzisiaj będzie aż o trzech minibaśniach, ponieważ nie da się ich traktować oddzielnie. I już. Szukasz mądrej, wartościowej książki dla dziecka? Wybierz „Zielonego...” – przeniesie cię w krainę wyobraźni i poszukiwań własnej wartości.   Małgorzata Strzałkowska, Zielony i Nikt Pierwsza część „tryptyku baśniowego” przeniesie czytelnika w świat początkowo senny, a właściwie uśpiony. I osamotniony. Pod wpływem impulsu skorupa samotności i marazmu pęka. Rutyna przestaje być ciekawa, a to, co zawsze intrygowało i zdawało się odległe, przybliżyło się na wyciągnięcie ręki. Przepiękna i mądra historia, którą trzeba odczytywać parabolicznie. Cała opowieść dotyczy wyjścia spod pierzyny bezpieczeństwa i komfortu. I wcale tym bodźcem nie musi być coś wyjątkowego, ale dobrze, jeśli nie jest się samym w stawianiu pierwszych kroków w nowym, bogatszym świecie. To historia o odwadze, wyjścia z nijakości i odkrywaniu uroków życia.   Małgorzata Strzałkowska, Zielony, Nikt i gadające dr...

„Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń” wzrusza i porusza

Rzadko bohaterem książek jest dziecko z sierocińca. Kundel zdarza się częściej. A co się wydarzy, jeśli ci dwaj bohaterowie spotkają się w jednej książce? Zdarzyć się mogą tylko łzy – szczęścia i... te drugie też. Paul Griffin, Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń   Nastoletni Ben nie miał szczęścia w swym dość krótkim życiu, ale od dwóch lat tworzy rodzinę nieco z ekstrawagancką matką zastępczą. Jest w niej szczęśliwy. Gdy Ben znajduje bezdomnego psa, a może to bezdomny pies znajduje jego, chłopak czuje się szczęśliwszy. Bo właściwie ma wreszcie to, czego chciał – dach nad głową, rodzinę i poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji. Pies to nie jedyna niespodzianka, jaka przytrafi się Benowi. Na drodze chłopaka pojawi się czarodziej i jego córka - „Tęczowa Dziewczyna”. Pomogą chłopcu pokonać pewne rodzinne przeszkody, ale też przysporzą mu nowych trosk. Kto nie potrzebuje odrobiny „czary-mary” w życiu, które nie rozpieszcza? Nie jest to książka o budowaniu szczęścia z drobn...

„Mój dziadek był drzewem czereśniowym” wzruszająca historia miłości do ludzi

Jeśli kiedykolwiek zachwyciły Was filmy Roberta Beniniego, jak np. „Życie jest piękne”, zachwyci Was również ta książka dla dzieci. Wzruszająca i piękna historia miłości wnuka do dziadka, zaprawiona łzami, humorem i rodzinnymi problemami spodoba się i młodemu i starszemu dbiorcy. Angela Nanetti, Mój dziadek był drzewem czereśniowym   Unosi się tu aura marzycielstwa i sielanki charakterystycznej dla „Postrzyżyn” Hrabala oraz baśniowości typowej dla Beniniego, a jednocześnie przebija przez humor dziecięcej relacji jakaś taka melancholia... Historia osnuta jest wokół walki o rodzinną schedę – gospodarstwo z wielką czereśnią. Drzewo było świadkiem niejednego wydarzenia w rodzinie – narodzin, śmierci, kłótni, zgody... Jest niemym bohaterem opowieści. Bohaterem pierwszoplanowym i jednocześnie narratorem jest kilkuletni Antoś zauroczony swym niezwykłym dziadkiem. Chłopiec relacjonuje z typową dla dzieci umiejętnością tłumaczenia zwykłych, prozaicznych wydarzeń, w niezwykły i zupeł...

„Charlie i fabryka czekolady”... pyszna przygoda

Słodka przygoda z gorzkim akcentem. Roald Dahl przeniósł czytelnika w krainę marzeń, bo któżby nie chciał wygrać losu na loterii i spędzić czas w bajecznej fabryce słodyczy Willy’ego Wonki. Jednak rzeczywistość nie jest taka słodka...   Roald Dahl, Charlie i fabryka czekolady   Pomysł skonfrontowania świata bogatych i biednych jest stary jak najstarsza baśń świata, ale Roald Dahl postanowił wpleść nieszablonową postać fabrykanta Willy’ego Wonki i nieco urozmaicić fabułę. A fabuła jest dość wartka. I mimo mrocznych akcentów, całość okraszona jest dobrym poczuciem humoru czwórki staruszków i pełnej ciepła relacji narratora. A o czym jest ta relacja? Czworo dzieci wygrywa niesamowitą okazję spędzenia dnia w najlepszej na świecie fabryce czekolady i innych słodkości. Właśnie przyszło mi takie porównanie do głowy z „Boską Komedią” (!). Ekscentryczny Wonka, jak Wergiliusz, oprowadza Charliego i pozostałych po fabryce, która staje się dla niektórych istnym piekłem. Morał z ...